piątek, 4 lipca 2014

Rozdział 10 Nareszcie zielone !!!!

W tej chwili drzwi do domu otworzyły się i moja bielizna poleciała w twarz tego kogoś. To był...Leon !!!
-Fajna bielizna-powiedział zdejmując ją sobie z twarzy i dokładnie oglądając.
-Yyy...dzięki-powiedziałam zarumieniona, posyłając wrogie spojrzenia w kierunku dziewczyn, które powoli wycofywały się z pomieszczenia- A teraz oddaj.
Z głupim bananem na twarzy podał mi koronkowy materiał. Na dotyk jego dłoni przeszedł prze ze mnie miły prąd. Drgnęłam.Mam nadzieje że tego nie zauważył.
-Już nie rumień się tak- powiedział delikatnie ściskając mój polik, jednocześnie wymijając mnie.
-Ale ja..nie- jakoś nie wiedziałam jak się usprawiedliwić ze stresu szczeliłam wielkiego buraka.Zawstydzona odprowadziłam wzrokiem bruneta na schody, którymi kierował się do swojego pokoju.

Fran
Dziewczyny pochwaliły mi się swoimi zdobyczami, trochę im zazdroszczę, ale nie żałuję Marco dobrze mi to wynagrodził.Opowiedziały mi tez o incydencie Violi z bielizną. To się uśmiałam. Teraz siedzimy u Luśki w pokoju na tak zwanych plotach. Jesteśmy w temacie chłopak:
-To z kim był wasz pierwszy raz-wypaliła Cami śmiesznie ruszając brwiami.
-No mój był z Leonem, jeszcze za czasów Studio, jak byliśmy razem.-powiedziała blondynka.
-Na prawdę ? Myślałam że to nie było tak na poważnie.
-Na właśnie, opowiedz szczegóły-przytaknęła ruda.
-No bo chodziło oto że on wtedy już to robił, a ja jeszcze nie i wpadałam na pomysł by mógł mnie rozdziewiczyć. A później spotykaliśmy się ze względu na przyzwyczajenie i może trochę przez seks.
-Żałujesz ?-spytałam ciekawa.
-Chyba nie, przynajmniej nie zrobiłam sobie wstydu przed Fede. Dobra, koniec o mnie teraz ty Fran.
-No, wiecie ja jeszcze nie, w sumie stwierdziłam że nie jestem jeszcze gotowa.
-Jak to nie jesteś ?-wtrąciła Cami
-No tak to.
-A Marco naciska ?
-Nie, wytłumaczyłam mu że nie chcę się śpieszyć. Zresztą ten pierwszy raz musi być magiczny, a ja nie jestem pewna.
-Uczuć do Marco ? Wątpisz?- zaczęły wypytywać.
-Nie! Chodzi mi oto że nie wiem czy tego chcę już teraz. Teraz Cami.
-Noo, w sumie dużo razy już to robiłam, ale pierwszy był chyba też Leon.
-Jak to ?-krzyknęłyśmy razem z Lu.
-Rok po tym jak Violka go zostawiła, przyjechałam do Ciebie w odwiedziny-zwróciła się do mnie- bo miałam wolne. Na Leona wpadłam kiedyś na ulicy i zaprosił mnie do siebie, trochę się opiliśmy no i jakoś wylądowaliśmy w łóżku.
-A to było wtedy kiedy, wmówiłaś mi że poszłaś odwiedzić rodziców i zostałaś na noc.
-Nom, wtedy.
-Więc jak Ci się podobało ?-zapytała Ludmi.
-Musze wam powiedzieć że Leon jest o wiele lepszy niż większość tych typków z dyskotek i klubów.
-Tak, Leon jest świetny.-ciągnęła Lu, a ja poczułam się dziwnie, przecież Viola kocha Leosia, a tu się okazuje że przeleciał prawie wszystkie panny z naszej paczki.
-A wiecie że Naty, też mi kiedyś mówiła, że też się z nim kochała. Teraz twoja kolej Fran.
-O nie, nie ja będę tą wyjątkową, po za tym chcę to przeżyć z Marco. Może skończmy temat pogadajmy lepiej o tym nowym serialu, który właśnie wszedł na antenę.
-Ten, z tym boskim aktorem ?
-Jest mega przystojny.
I tak zleciało nam całe popołudnie.


Violetta
Siedzę w swojej sypialni i przeglądam stare wpisy w pamiętniku. Większość jest o tacie, dziewczynach, muzyce, przyjaciołach, studiu i...Leonie. Prawie na każdej stronie była o nim mowa, wszędzie pisało o mojej miłości do niego, o naszym szczęściu. Jak ja mogłam go zostawić ? Naprawdę żałuję że tak go zraniłam. Moje rozmyślanie przerwał telefon. Dzwonił Diego. Czego on może ode mnie chcieć ?
Rozmowa:
V-Halo ?
D-Masz natychmiast przyjść do parku-powiedział i się rozłączył.
Jeszcze nigdy nie słyszałam go tak wściekłego. Wstałam z łóżka i pędem opuściłam pomieszczenie. Biegłam po schodach, potykając się o własne nogi i o mało się nie przewracając. Pobiegłam do holu trącąc  skołowanego Leosia, założyłam buty, płaszcz i szybkim tempem opuściłam dom.

Leon
Gdzie ona się tak śpieszy ? Chyba nie będzie mieć nic przeciwko jeśli trochę ją pośledzę. Jak pomyślałem, tak zrobiłem i też wyszedłem z domu. Zacząłem się za nią rozglądać, zauważyłem ją jak przechodziła przez przejście. Akurat było zielone światło, ale gdy tam dotarłem jak na złość zrobiło się czerwone. Cholera!! Bezradnie wyżywałem się na przycisku przyśpieszającym przedostanie się na drugą stronę.Próbowałem nie spuszczać jej z oczu, ale czas dłużył się niemiłosiernie. Chyba idzie w stronę parku.
Nareszcie zielone!!!-krzyknąłem w duchu, a na mojej twarzy pojawił się wielki banan. Czym prędzej ruszyłem za dziewczyną, która powoli znikała w oddali.Tak jak myślałem szła do parku, chyba na kogoś czekała. Żeby mnie nie zauważyła schowałem się za drzewem rosnącym niedaleko.Chwila, ktoś do niej idzie, to...Diego!! A co ta małpa tu robi ? A on nie jest w NJ ? Nie ważne. Ten gość podszedł do niej i pocałował ją w policzek, a ona ją się skrzywiła (???). Zaczęli rozmawiać, najpierw spokojnie, a za chwilę zaczął na nią wrzeszczeć, a na twarzy był cały czerwony. Myślałem że to wszystko, ale ten koleś ją...uderzył !!!! Nie wytrzymałem!!

Violetta
Czekam w parku na tego idiotę, o idzie.Pocałował mnie w policzek, a ja się skrzywiłam.
-Cześć kochanie-powiedział słodkim głosem-Musimy porozmawiać-dodał ostrzej.
-Hej..Ale o czym ? W ogóle po co mnie tu ściągnąłeś ?
-Jak to o czym ? O twoim kochanym tatusiu.-uśmiechnął się kpiąco.
-Co on ma do tego ?
-Chodzi tylko o niego, słyszałem z wiarygodnego źródła że twój tatulek planuje się zwolnić. Jakim prawem!!!!
-A co twoi rodzice mają z tym jakiś problem ? Może będę tęsknić?-zaśmiałam się, a nim aż potrząsnęło i w jednej chwili stał się cały czerwony na twarzy.
-Nie śmiej się, ja mówię poważnie!-podniósł głos, nie powiem przestraszyłam się-Jeżeli twój ojciec zrezygnuję z tej pracy będzie po tobie!!!
-A skąd ta nagła zmiana ? Przecież wcześniej groziłeś że wyrzucicie tatę jak się nie podporządkuje tobie co się takiego stało ?
-Już wiem że nam się to nie opłaca. Zresztą on potrzebuję tej pracy, nic lepszego nie znajdzie!
-Wiesz co Diego ? Już nie jestem taka głupia, rozmawiałam z nim i już wie jak mnie traktowałeś. Możesz sobie pomarzyć o tym że mój ojciec nadal będzie u Was pracował. I mam dla Ciebie jeszcze jedną nowinę, to koniec!!!!!-nareszcie, nareszcie powiedziałam to !!! Jestem wolna !!
-Jeśli myślisz że tak łatwo odpuszczę to się grubo mylisz !!! Zapłacisz mi za to su*o !!!-wrzasnął i bardzo mocno mnie spoliczkował. Z moich oczu zaczęły lecieć łzy, mój makijaż spływał mi po policzkach. Płakałam nie tylko z powodu bólu, ale też z tego że myślałam że Diego nie jest aż tak okropny.Na początku naszego związku wszystko było cudownie, niestety Diego pokazał swoją prawdziwą twarz. Jak mógł się aż tak zmienić? Z miłego, słodkiego chłopaka w damskiego boksera.
-Zostaw ją !!!!-usłyszałam krzyk..Leona(WTF?)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
10 <3
Sorki za opóźnienie, ale miałam chwilowy brak weny.
Więc zapraszam do zakładki pomysły !!!
Jak Wam się podoba nowy szablon bloga ?
3kom=next :)
Okropna jestem ;)

                           Mechi <3

4 komentarze:

  1. Ekstra :P
    uuuuuu Leon przeleciał już wszystkie dziweczyny z paczki ;DDD
    Super czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej jestem Oliwia i wpadłam na tego bloga przez przypadek brdzo mi się spodobał,przeczytałam już całe 10 rozdziałów i muszę przyznać ze naprawdę masz talent :)
    Pozdrawiam i życzę ci weny Oliwia S.
    Z niecierpliwością czekam na nexta :)
    PS.
    Piszę z anonima bo nie posiadam konta na google ani zadnego innego konta :)
    Okej nie rozpisuje się :*

    OdpowiedzUsuń
  3. SUPER!!!!!!!!
    "NARESZCIE ZIELONE!!" Heh :)
    Czekam na następny :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Sory ze z anoima :) jestem Olimpia Verdas :* :D
    super rozdział i nie mogę się doczekać następnego normalnie Boski :*
    Besos :*****

    OdpowiedzUsuń