12.00
Leon
Obudziłem się kompletnie nie wiedząc gdzie się znajduję. Było tam twardo, mokro i to uczucie jakby ktoś na mnie leżał. Ale jest ciężki... Powoli otworzyłem oczy, zauważyłem łazienkę, a na mnie smacznie spał Fede. Fede? Co ten idiota robi na mnie ?Szybkim ruchem wygramoliłem się z wanny i zwaliłem z siebie Włocha. Nadal spał jak zabity. A mnie dopadł potworny ból głowy, wczorajsze picie dało się we znaki. Podszedłem do lustra i doznałem szoku. Byłem ubrany w damskie bikini, a we włosach kucyki.Natychmiast je rozwiązałem. Kurwa ! Jak mogłem się tak upić ? Nic nie pamiętam. Verdas idioto! Dopiero teraz zauważyłem że Fede wygląda tak samo.Jak menele śpimy w wannie i do jeszcze w tym gównianym w bikini. Trochę popatrzyłem na tego głąba i stwierdziłem że lepiej będzie go obudzić. -Fede!-krzyknąłem trącąc go. I nic. -Fede !-nadal nic. No trudno został mi jeszcze jeden sposób-pomyślałem i oblałem go wodą. -Aaa!Leon, co ty robisz ? Auuu moja głowa!
-Wstawaj i lepiej zobacz co masz na sobie-powiedziałem opuszczając pomieszczenie.
Łazienka znajdowała się na parterze, więc wystarczyło postawić tylko kilka kroków i już znajdowałem sie w kuchni. Siedzieli tam Fran, Lu, Viola i Marco.
-Hej. Jak po wczoraj ?
-Cześć-odpowiedzieli zgodnie ale gdy mnie zobaczyli zaczęli się śmiać.
-Nawet dobrze, tylko ten potworny ból głowy. Stanowczo za dużo wypiłam.Kompletnie nic nie pamiętam.-odezwała się Luśka.
-Ja tez-potwierdziłem.
-My tez nie.
-Leon dlaczego masz na sobie mój strój kąpielowy ?-zapytała zezłoszczona Viluśka. -Yyy...w sumie to nie wiem. A wiecie gdzie się obudziłem ? W wannie z Fede w tym bikini i z kucykami. -Verdas weź to ściągaj.-wycedziła przez zęby na maxa wkurwiona. -Dobra-powiedziałem i załapałem za majtki. -Nie, nie tu-krzyknęły dziewczyny. A ja i Marco się zaśmialiśmy.
-Im to nie dogodzisz.-przekręciłem teatralnie oczami- A pomogły byście mi to chociaż odpiąć ?
Spojrzały na siebie porozumiewawczo, a Lu i Fran popchnęły Violke w moją. Szatynka powoli podeszła do mnie jakby bała się że jej coś zrobię.. Stanęła za mną, swoimi malutkimi i zręcznymi raczkami odpięła zapięcie. Kiedy jej opuszki palców dotknęły mojej skóry poczułem przyjemny dreszcz.
-Gotowe-usłyszałem budząc się z transu.
-Dzięki-skierowałem się do mojej sypialni w celu przebrania się wzięcia prysznica w drugiej łazience na piętrze.
15.00
Fran
Przed chwila wyszliśmy od Leon i właśnie wchodzimy do domu. Dzisiaj mamy plan żeby wybrać się do spa. -Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej.-powiedział Fede rzucając się na kanapę.
Spojrzałam na niego, nadal miał na sobie swoje kapcie. Na damo wspomnienia wczorajszej afery z nimi chciało mi się śmiać.
-Taa...Dziewczyny idziemy w końcu do tego spa ?
-Do spa ? Same ?
-Nom. A niby z kim ?
-No z nami.
-Już czuje że ta rozmowa nie będzie najbardziej inteligentna więc od razu wam powiem że nie mogę. Umówiłam się z Leonem i Lara na dyskotekę.-powiedziała Viola.
-No trudno to pójdziemy w 3-odezwała się Cami, a Vilu od razu poleciała do siebie.
Dziwne...
-Chciałaś powiedzieć w 5.-poprawił ją Włoch.
-Co ci aż tak na tym zależy ?-zapytała Lusia.
Fede tylko szepnął jej coś na ucho.
-Idiota.-powiedziała i walnęła go w ramie.
-Czyli idziemy w 5 ?
-A ty Marco idziesz ?
-Pewnie.
-Ok. To doprowadźmy się wszyscy do porządku i za około godzinę widzimy się w samochodzie.
1godz. póżniej
Samochód
Idioci, debile, idioci !!!-krzyczałam w myślach.
Jak można umawiać się na 16.00 i nie być na czas ?-cały czas zadawałam sobie to pytanie.
Jest już 20 po, guzdrały...
Chyba ktoś idzie, tak to Cami. Chwila..tylko czemu ona idzie bez butów ?
-Hej Fran, sorki że tak długo...
-Nie ma sprawy-powiedziałam i uśmiechnęłam się niemrawo-A dlaczego nie masz butów na nogach ?
-Bo właśnie pomalowałam sobie pazurki, a buty mam tutaj-wskazała na czarne sandały na obcasie-czy to nie Fede i Lu ?
-Tak, na szczęście już idą, a za nimi Marco
-Czemu tak długo ?-zapytałam kiedy wsiedli do auta.
-No wiesz taki fryz sam się nie robi-powiedział Fede.
-A ja jakoś nie wiedziałam w co się ubrać-dodała Lu.
-A ja po prostu cie szukałem.
-Dobra koniec tych tłumaczeń, jedziemy do spa trzeba się wyluzować-przerwałam im i ruszyłam do spa.
Nie minęło 20 minut,a już staliśmy pod budynkiem. Szybko wysiedliśmy z pojazdu i weszliśmy do środka spa.
-Dzień dobry-usłyszeliśmy od młodej kobiety która pracowała na recepcji.
-Dzień dobry-odpowiedzieliśmy.
-Chcieliśmy zamówić 5 zabiegów. Co pani poleca?
-Mamy takie zabieg na ogólne rozluźnienie, kąpiel błotna, maseczka, masaż i sauna. Można wybrać te które państwu pasują.Zapraszam do sali obok, tam czekają masażyści.
-Dziękujemy, płatności trzeba dokonać po zabiegach ?-kobieta delikatnie kiwnęła głową.
Zwartą grupą weszliśmy do pomieszczenia, które wskazała recepcjonistka.
Po pół godzinnym masażu, stwierdziłyśmy że pora na maseczki. Fede i Marco zrezygnowali, bo ich zdaniem to takie "nie męskie". Tsa...
No więc teraz siedzimy z maseczkami z zielonej glinki i ogórkami na oczach. A chłopacy..yyy... w sumie to nie wiem. Pewnie coś majstrują. Moje przemyślenia przerwał krzyk:
-Ty pedale !!! Zabiję Cię !!!-wrzasnął Fede.
O co im chodzi ? Z jednego oka zdjęłam ogórka, to co ujrzałam zwaliło mnie z nóg.
Fede i Marco obrzucali się jakąś maseczką. Wszystko było już upaprane. Fuj...
-Dziewczyny-szepnęłam, żeby nie zwrócić ich uwagi(chłopaków) i delikatnie trzepnęłam ich ramiona.
-Co Fran ?-pierwsza odezwała się Cami.
-Popatrzcie-powiedziałam już głośniej i pokazałam na dwóch pajaców bijących się tą papką.
-Zabije ich co za debile !-skomentowała Lu-Fede !!!-kiedy krzyknęła Włoch się odwrócił, a do pokoju weszła pani z recepcji. Federico myśląc że to Marco, rzucił w nią maseczką.
-Upss...-powiedział kiedy zauważył w kogo trafił.
-Aaaaa !!Co się tu stało ?-wrzasnęła rozwścieczona.
-No my tylko...no..ten.-jąkał się Marco.
-Wynocha z tond!!! I nigdy nie wracajcie !!! Jesteście na czarnej liście i więcej Was tu nie wpuszczę !!
Biegiem opuściliśmy lokal i wsiedliśmy do samochodu. Jak ostatni idiotki jechałyśmy z maseczkami na twarzy. Ludzie musieli mieć z nas niezłą bekę. Chłopacy jeszcze pożałują z nami się nie zadziera. Będzie kara...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Rozdział 13 :)
13-pechowa trzynastka.
Ale tutaj chyba nie taka pechowa ;)
Maseczka O_O i ogóreczki
Dedykowany Oliwi S.
Dziękuję Ci za wszystkie komentarze i to że czytasz to dziadostwo.
Za każdym razem z niecierpliwieniem czekam na twoja ocenę.
Dziękuję :*
Kocham <3
A wracając do 13 chyba wyszła trochę dłuższa...lub nie xD
Bajo Bajo
W następnym Leon, Viola i Lara w klubie...oj będzie się działo^^^
3 Kom= Next
Mechi <3
:) to nie dziadostwo :) to super opowiadanie :)
OdpowiedzUsuńmiałam niezłą bekę jak czytałam o tej bitwie na maseczki :D
Nie mogę się doczekać następnego chyba przeczuwam co sie wydarzy w klubie ;)
Okej nie rozpisuje się :)
Oliwia S.
Pozdro !!!!