Z miłego, słodkiego chłopaka w damskiego boksera.
-Zostaw ją !!!!-usłyszałam krzyk..Leona(WTF?)
-Leon ?? Co ty tu robisz ?-zapytałam zdziwiona.
-Obrońca się znalazł !!!-zaśmiał się złośliwie Diego.
-Ty nie wiesz że dziewczyn się nie bije ?
-Dobra, mogę bić ciebie-powiedział i uderzył Leona pięścią w oko.
Leon też go walną i zaczęła się walka, krzyczeli na siebie i wyzywali bijąc się coraz mocniej.Tak nie może być, zawołałam jakiś 2 chłopaków żeby pomogli mi ich uspokoić. Jak się okazało byli to Fede i Marco.
Szybko rozdzielili chłopaków.
-Co wam odbiło ?-krzyknęłam.
-Vvillu..-wybełkotał Leon, który ledwo mówił bo z ust leciała mu krew.
-Jego się pytaj, ja z tond spadam. Tylko pamiętaj, ja nie odpuszczę.
-Leon, poco to zrobiłeś ? Poradziła bym sobie.
-Nnie...oonn ciię uderzrzył ! Musiałem zzarreaagowwać !
-Dobra, już się nie tłumacz, tylko chodź do domu musimy opatrzyć te rany.
Po kilku minutach doszliśmy do domu Fran i posadziliśmy Leona na krześle w kuchni.
-Chłopacy możecie iść, ja się nim zajmę.
Powoli podeszłam do szafki, w której powinna znajdować się poszukiwana przeze mnie rzecz. Bingo! Jest tam. Wyciągnęłam krwisto czerwone pudełko i położyłam je koło siedzącego chłopaka. Wzięłam do ręki szmatkę i wodę utlenioną i powoli zaczęłam przemywać jego twarz. Syknął z bólu. Miał rozwalony łuk brwiowy, wargę, podbite oko i całą zakrwawioną twarz. Diego nie wyglądał lepiej.
-Boli ?-zapytałam z opiekuńczością.
-Jak cholera.
-Po co to zrobiłeś ?
-Nie mogłem stać z założonymi rękami gdy on Cię bije.
-A w ogóle co tam robiłeś ?
-Jja..byłem na spacerze. Tak na spacerze.
-Naprawdę ? Z kim ?-zapytałam z przenikliwym wzrokiem.
-Noo....sam..Dobra, dobra śledziłem Cię, zadowolona-kiwnęłam głową-już się tak na mnie nie patrz !!!
-Czemu mnie śledziłeś ?
-Co to jakiś wywiad ?
-Może. To czemu ?
-Tak, jakoś byłem ciekawy gdzie się tak śpieszysz.
-Lub byłeś zazdrosny.
-Nie.
-Tak
-Nie
-Tak
-Nie, ty byłaś zazdrosna w urodziny Fran.
-Nie byłam
-Byłaś, bo byś o tym nie wspominała.
-Nie!! A było fajnie ?-zapytałam z głupim uśmiechem.
-Nom, spanie na podłodze jest fajne.
-Co ?
- A co ty myślałaś ?
-Że wy wiesz..
-Masz brudne myśli kochana.
-No to skąd te jęki ?
- Lara jęczała przez sen.
-To wytłumacz jeszcze twoją reakcję przy śniadaniu.
-No bo jak wstałem, na twarzy miałem narysowane wąsy i myślałem że o to Ci chodzi.
-Hahah, ale kto Ci je namalował ?
-A ja wiem? Pewnie Fede.
-To jaka będzie zemsta ?
-Nie będzie czasu na zemstę, bo jutro rano wracam do domu.
-Jak to ?
-A co będziesz tęsknić ?-zapytał z cwanym uśmiechem.
-Nnie...możesz pomarzyć.
-Jąkasz się, czyli kłamiesz.
-Wwcale nie.
-A właśnie że tak.
-Nie!
-Dobra nie kłóćmy się, muszę się spakować.
-A mogę Ci pomóc ?
-Jeśli chcesz..
Skończyłam opatrzenie jego twarzy. Odłożyłam apteczkę na miejsce i oboje ruszyliśmy do pokoju chłopaka. Usiadłam na łóżku, a Leon podbiegł do szafy i wyjął z niej
wielką walizkę.:Zaczęliśmy wyciągać ubrania z jego szafy i pakować je. W szafie dominowały koszule w kratę. Znalazłam tam jeszcze bokserki z napisem: król seksu. Leon się trochę speszył, ale nic nie powiedział tylko wyrwał mi je z rak.
-Lara ci je kupiła ?
-Nie..
-To kto ?
- W sumie to nie wiem bo bylem kiedyś na imprezie i tak w połowie odpłynąłem. Rano obudziłem się koło jakiejś dziwki a tydzień później dostałem je pocztą. Więc mogą być od niej.
-Aaa...
Po godzinie spakowaliśmy większość rzeczy z całego pokoju. Została tylko łazienka, miałam otworzyć drzwi kiedy zadzwonił mój telefon.
-Leon zacznij sam ja zaraz dojdę.
Wyszlam na korytarz i spojrzalam na wyswietlac
- Katy*-szepnęłam.
Zdecydowanym ruchem nacisnęłam zielona słuchawkę:
-Halo ?
- Hej Violu.
-Cześć Katy. Co się stało ze dzwonisz ?
- Pamiętasz ten bardzo ważny pokaz który musiał być odwołany z powodu zawalonego dachu ?
- No jasne, przecież miałam go otwierać.
-Szefowa stwierdziła ze skoro tam się nie odbędzie trzeba znaleźć jakieś nowe unikalne miejsce, namówiłam ją na BA. Pokaz będzie się w czwartek o 17.00 w głównym teatrze.
-Aaaa to cudownie !!!
Dzieki za info.
-Dobra Vils muszę kończyć zostało mało czasu do przygotowań. Do zabaczenia w czwartek.
- Pa kochana, pozdrów ekipę.
Po skończonej rozmowie wróciłam do Leosia, który całkiem nieźle sobie radził.
-Co ci jeszcze zostało ?-spytałam i chyba go tym przestraszyłam bo lekko drgnął.
-W sumie to chyba koniec, właśnie spakowałem łazienkę. Tak to reszte jutro.A kto dzwonił?-zapytał ciekawy-Jeśli mogę wiedzieć-dodał.
-Katy-odpowiedziałam krotko.
- A tak jaśniej ?
- Moja menadżerka dzwoniła w sprawie pokazu który ma się odbyć w BA.
-Naprawdę ?-kiwnęłam głową-występujesz na nim ?-powtórzyłam ruch- no to gratuluje.
W odpowiedzi tylko szczeliłam wielkiego banana.
Następny dzień
Poniedziałek
15.00
Camila
Własnie żegnamy Leona, ale nie na długo bo z okazji powrotu organizuje imprezę o 19.00.
-Leon naprawdę będziemy tęsknic- odezwała się Fran.
-Będzie nam ciebie brakowało-dodał Marco
-Przez was czuje się jak bym wyjeżdżał z kraju lub umierał-zaśmialiśmy się.
Po 10 minutach przyjechało zamówione taxi. Pożegnaliśmy się wielkim miśkiem i całusem w policzek.
-To do zobaczenia na wieczorku filmowym możecie przyjść wcześniej.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Katy*-menadżerka Vilu
Nie zawieszam !!!! Na razie...
Publikuję ten rozdział chociaż nie powinnam bo się na Was zawiodłam.
Macie szczęście że mam dobre serce :) Oh oh
Teraz na serio, mam nadzieję że podziękujecie komentarzami :3
A wracając do rozdziału :
Dedykowany Oliwi S.
Dużo, dużo, dużo Leonetty <3
Chyba trochę przesadziłam, ale tak dobrze mi się pisało no i... tak jakoś tyle wyszło :P
Imprezka ;)
Troszkę się rozpisałam, jeszcze te buźki ;) ;) :)
Mam dziś wyjątkowo dobry humorek ;*
Ale szantażyk jest:
5 kom= Next xD
A w ogóle jak wakacje ???
Tęsknicie za szkołą ??
Bo ja bardzo hahaha dziwnie to brzmi, ale tęsknię za klasą nie za lekcjami ^^
Już Was nie zanudzam jesteście wolni :@
Mechi <3
PS.Na serio się rozpisałam :)
Pozdrawiam M<3
Super <3
OdpowiedzUsuńJa też tęsknie za klasą :)
U mnie wakacje zle bo oczywiście chora jestem
:(:(
Z niecierpliwością czekam na następny :)
Mam nadzieję ze w nexcie też będzie duuużo Leonetty ♥♥
Pozdrawiam i życze weny
Oliwia S.
Supcio cieszę się ze masz taki talent bo mogę czytac tak genialne opowiadania <33
OdpowiedzUsuńSory że z anonima piszę z telefonu jestem Natka Verdas :)
Pozdro :*
Wow!! Moja Leonetta<3
OdpowiedzUsuńSweet rozdział :D
W.Pasaquerii♥