poniedziałek, 12 maja 2014
Rozdział 2 Nadal ją kochasz ?
*Buenos Aires
Parka
Poniedziałek 16.00
Fran
Wstałam wcześnie rano , bo obiecałam pomóc Luce przy obsługiwaniu Resto. Teraz siedzę na ławce w parku i czekam na Leona . Umówiłam się z nim bo chciałam porozmawiać na temat przyjazdu Violi , ale jak zwykle się spóźnia. Nie wiem czy dłużej wytrzymam to jak się zachowuje , jestem jego przyjaciółką , a on to lekceważy i na dodatek odtrąca.
O już go widzę , jedzie na tym swoim motorze.
-Hej Fran - Przywitał mnie całusem w policzek.
-Cześć Leon , musimy porozmawiać .Wiesz że za tydzień mam urodziny?-pokiwał głową- I wiesz że zaprosiłam Viol...-przerwał mi.
-Jeśli mamy rozmawiać o Niej to lepiej będzie jak już pójdę.
-Nie, nie zostań.Nie chciałam Ci o niej przypominać, po prostu chcę wiedzieć czy jeszcze coś do niej czujesz?
-Fran...może trochę ale nie chcę do tego wracać. Nie wiem jak się zachować gdy tylko ją znów ją zobaczę. Nie umiem sobie tego wyobrazić. Zresztą ona jest teraz szczęśliwa beze mnie, ja też muszę być .
Gdy Leon to mówił widziałam w jego oczach że mówi to szczerze, że znów był jak dawniej.
-Leon wszystko będzie dobrze, wiesz że możesz być szczęśliwy tylko skończ znajomość z Larą, * Stellą , **Maxem, ***Roberthem, ****Megan, *****Roggerem. Oni źle na ciebie wpływają , proszę zastanów się nad tym .
-No dobrze pomyślę nad tym , ale teraz muszę iść na tor za 2 dni wyścig , muszę ćwiczyć. Trzymaj się Fran.
-Czekaj kiedy jest ten wyścig ?
-W środę o 14.00.
-Postaram się przyjść Ci pokibicować. A tak po za tym robisz coś jutro ?
-Nie , a co ?
-Może pomógłbyś mi jutro w sprzątaniu Resto ?
-Jasne, ale teraz na serio muszę iść . Pa Fran :)
-Do zobaczenia -Przytuliliśmy się na pożegnanie.
Myślę że ta rozmowa wyszła nam na dobre .
Leon
18.00
Na torze ćwiczę już od 2 godzin, ale w ogóle nie mogę się skupić na jeździe. Ciągle mam w głowie rozmowę z Fran. Co mogę zrobić żeby nie zaprzątać sobie głowy NIĄ. Muszę być wreszcie szczęśliwym, zastanawiam się nad zerwaniem z Larą ale nie potrafię tego zrobić. Przez brak skupienia , nie zauważyłem drzewa i w nie wjechałem , potem widziałem już tylko ciemność.
*Nowy Jork
Violetta
Właśnie stoję przed restauracją którą zarezerwowała Lu. Jak się okazało idę z jej kuzynem, niestety wiem o nim tylko tyle że ma na imię Damien i że fascynuje się malarstwem. Chyba się zamyśliłam bo poczułam że Ludmi szturcha mnie łokciem .
-Tak?-zapytałam
-Violu Damien napisał że trochę się spóźni , lepiej wejdźmy do środka.
-Dobrze już idę .
Gdy weszliśmy do restauracji i zajęliśmy swoje miejsca zobaczyłam że do lokalu wchodzi jakiś przystojniak.
Podszedł do naszego stolika i przywitał się Ludmiłą , a więc to jest ten jej kuzynek . No nie powiem całkiem całkiem. Violka ogarnij się , masz chłopaka , którego nie kochasz ale to inna sprawa.Moje rozmyślanie przerwał miły głos Damiena :
-Witaj jestem Damien , a ty jesteś Viola prawda ?-pokiwałam głową -Ludmiła dużo mi o Tobie opowiadała, miło mi Cię poznać .
-Nawzajem .
Tak zaczęło się nasze spotkanie...
Wtorek
9.00
Violetta
Właśnie wstałam, załatwiłam poranne czynności i zeszłam na dół zrobić sobie śniadanie.
Gdy zeszłam zauważyłam Lu i Fedę , którzy biegali do o koła kuchni i rzucali się poduszkami. W dodatku wszędzie latały pierze.
-O cześć Vilu , widzę że już wstałaś .-pierwsza zauważyła mnie Ludmi.-Musisz mi opowiedzieć jak Ci się podobało na wczorajszej "randce" ?
-Nawet mi nie przypominaj , opowiem Ci ale dopiero jak zjem śniadanie. A tak w ogóle to o co poszło z Fede ? - Spojrzałam na nie go , siedział na sofie w salonie i oglądał jakąś durną telenowelę z obrażoną miną .
-Z Fede ? -Ona tez się popatrzyła -Obraził się bo nie chciałam zrobić mu śniadania .-zaśmiała się .
-Hahaha Oj Fede ja Ci zrobię , co chcesz ?
-Naleśniki z owocami !!! Dzięki , dzięki Vilu !!!
-No dobra niech Ci będzie , a ty Lu chcesz też ?
-Na jednego się skuszę.
30minut później
Jesteśmy już po śniadaniu , Federico uważa że jestem mistrzem kuchni. Teraz siedzę z Ludmi w jej pokoju i mam zacząć opowiadać jej o tej kolacji.
- W tej restauracji na początku było bardzo fajnie , ale po tym jak ty i Fede przesiedliście się do innego stolika żeby dać nam się poznać to...-moją wypowiedź przerwała Cami , która dosłownie wpadła do pokoju Lu . Swoją drogą gdzie ona była, od wczoraj rano jej nie widziałam.
-Dziewczyny nawet nie wiecie co się stało!!!!!!-Krzyknęła zdenerwowana i roztrzęsiona Camila
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
* Stella, Max, Roberth, Megan i Rogger- "Przyjaciele" Leona
Mamy 2 rozdział
Czekam na komentarze :)
1kom = Next :)
Mechi <3
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super rozdział czekam na nexta życzę dużoo weny.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam do siebie na 2 blogi :
leonettacarpediem.blogspot.com i leonettalovesforever.blogspot.com
Mam nadzieję ze wejdziesz
Viola`~~♥~~
Dziękuje za miłe słowa <3
OdpowiedzUsuńNa pewno wpadnę :)
Hej!! Super piszesz! Dopiero odkryłam tego bloga ale bardzo mi się podoba! Jak masz czas to Wejdziesz do mnie?
OdpowiedzUsuńHttp://opowiadanialeonivilu.blogspot.com